Atak jednego psa na drugiego trwa kilkanaście sekund, a jego skutki zostają na lata. Właściciel poszkodowanego zwierzęcia zostaje z rachunkami od weterynarza i pytaniem, czy prawo w ogóle traktuje taką stratę poważnie. Odszkodowanie za zagryzienie psa przez innego psa opiera się przede wszystkim na art. 431 § 1 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym osoba, która zwierzę chowa lub się nim posługuje, ma obowiązek naprawić wyrządzoną przez nie szkodę. Przepis wprowadza domniemanie winy w nadzorze, co odwraca ciężar dowodu. To właściciel agresywnego psa musi wykazać, że dochował należytej staranności, a nie poszkodowany, że jej zabrakło.
Właściciel psa, który zaatakował, odpowiada nie za samo posiadanie zwierzęcia, lecz za brak właściwego nadzoru nad nim w chwili zdarzenia.
Na czym polega wina w nadzorze
Wina w nadzorze to ocena tego, czy właściciel realnie panował nad zwierzęciem w danych okolicznościach. Sąd bada nie deklaracje, lecz konkrety: czy pies był na smyczy, czy miał kaganiec, czy reagował na komendy i czy osoba prowadząca go była w stanie fizycznie go zatrzymać. Sama smycz nie wystarcza, jeżeli pies przewyższa siłą osobę, która go prowadzi. Znaczenie ma też wcześniejsze zachowanie zwierzęcia — jeśli pies wykazywał już agresję, wymagania wobec właściciela rosną. Uwolnić się od odpowiedzialności można tylko wtedy, gdy wykaże się brak winy po swojej stronie i po stronie osób, za które się odpowiada. Niezachowanie ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia stanowi odrębnie wykroczenie z art. 77 Kodeksu wykroczeń, a ustalenia z takiego postępowania bywają użyteczne w sprawie cywilnej.
Odszkodowanie za zagryzienie psa przez innego psa: czego można żądać
Roszczenia dzielą się na dwie grupy i warto je rozróżniać. Pierwsza to odszkodowanie za szkodę majątkową: leczenie weterynaryjne, zabiegi, leki, dojazdy do kliniki, a w razie śmierci zwierzęcia także koszty z tym związane. Zakres wyznacza art. 361 Kodeksu cywilnego, wiążący obowiązek naprawienia szkody z normalnymi następstwami zdarzenia. Druga grupa to zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych, oparte na art. 23 i 24 w związku z art. 448 Kodeksu cywilnego. Podstawą jest uznanie, że szczególna więź emocjonalna człowieka ze zwierzęciem stanowi dobro osobiste podlegające ochronie — kierunek ten wspiera art. 1 ustawy o ochronie zwierząt, zgodnie z którym zwierzę nie jest rzeczą. To właśnie ta druga podstawa sprawia, że odszkodowanie za zagryzienie psa przez innego psa nie sprowadza się wyłącznie do sumy faktur. Trzeba jednak liczyć się z art. 362 Kodeksu cywilnego, który pozwala obniżyć świadczenie, jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania szkody.
Przykład z praktyki: prawomocny wyrok w sprawie prowadzonej przez naszą kancelarię
Przykład z praktyki pokazuje, jak te przepisy działają realnie. Reprezentowaliśmy właścicielkę maltańczyka zagryzionego przez psa rasy pitbull; w sprawie zapadł prawomocny wyrok. Sąd uznał winę w nadzorze po stronie właścicielki pitbulla: pies był wprawdzie na smyczy, ale bez kagańca, nie reagował na komendy, a opiekunka nie była w stanie fizycznie zapanować nad zdarzeniem. Zasądzone zostało zadośćuczynienie w kwocie 10 000 zł za naruszenie dóbr osobistych — sąd uwzględnił szczególnie silną więź z psem, który przez dziesięć lat był częścią rodziny. Powódka otrzymała też pełne odszkodowanie obejmujące koszty leczenia i przejazdów. Sąd przyjął jednocześnie przyczynienie powódki na poziomie 20 procent, ponieważ nie prowadziła swojego psa na smyczy, i o tyle pomniejszył oba świadczenia. Sprawa pokazuje, że własne uchybienie nie zamyka drogi do roszczeń, a jedynie wpływa na ich wysokość.
Jakie dowody decydują o wyniku sprawy
Ciężar dowodu co do wysokości szkody spoczywa na poszkodowanym, zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego, dlatego dokumentowanie zaczyna się w dniu zdarzenia. Podstawę stanowią faktury od weterynarza, dokumentacja leczenia oraz potwierdzenia przelewów — to one przekładają odszkodowanie za zagryzienie psa przez innego psa na konkretne kwoty. Osobną, często decydującą kategorią są zeznania świadków. W opisanej wyżej sprawie sąd dał wiarę jednemu bezstronnemu świadkowi, który widział całe zdarzenie i zachowanie pozwanej, a odmówił wiary samej pozwanej. Dla zadośćuczynienia znaczenie mają zeznania o długości i charakterze relacji ze zwierzęciem. Pomocne bywają zdjęcia obrażeń, zgłoszenie służbom oraz dane kontaktowe osób obecnych na miejscu. Roszczenia przedawniają się co do zasady po trzech latach od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej (art. 442(1) Kodeksu cywilnego), więc zwlekanie nie pomaga.
Najczęściej zadawane pytania
Czy mogę żądać pieniędzy, skoro pies formalnie jest „rzeczą”?
Nie, pies nie jest rzeczą. Art. 1 ustawy o ochronie zwierząt stanowi, że zwierzę jako istota żyjąca nie jest rzeczą, a przepisy o rzeczach stosuje się do niego jedynie odpowiednio. Dlatego oprócz odszkodowania za wymierne koszty można dochodzić zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych na podstawie art. 23 i 24 w związku z art. 448 Kodeksu cywilnego. Sądy coraz częściej uznają silną więź ze zwierzęciem za dobro osobiste. Wysokość świadczenia zależy od okoliczności sprawy i zgromadzonych dowodów.
Czy dostanę odszkodowanie, jeśli mój pies biegał bez smyczy?
Tak, choć zwykle w obniżonej wysokości. Art. 362 Kodeksu cywilnego pozwala zmniejszyć świadczenie, gdy poszkodowany przyczynił się do powstania szkody. W sprawie prowadzonej przez kancelarię sąd przyjął przyczynienie na poziomie 20 procent właśnie z powodu braku smyczy i o tyle obniżył zasądzone kwoty. Uchybienie po własnej stronie nie wyłącza więc odpowiedzialności drugiego właściciela. Stopień przyczynienia sąd ocenia indywidualnie.
Co zrobić, jeśli właściciel drugiego psa zaprzecza, że do ataku doszło?
Podstawą jest wtedy dowód osobowy i dokumentacja medyczna. Zeznania bezstronnego świadka potrafią przeważyć szalę nawet wtedy, gdy druga strona przedstawia odmienną wersję. Warto też zabezpieczyć dokumentację weterynaryjną opisującą charakter obrażeń, bo pozwala ocenić mechanizm ich powstania. Pomocne jest zgłoszenie zdarzenia służbom, które utrwala datę i miejsce. Im wcześniej te elementy zostaną zebrane, tym mocniejsza pozycja dowodowa.








